Drogi internauto!
Strona, na którą trafiłeś prezentuje moje prace z dziedziny malarstwa i rysunku. Wypada mi więc napisać parę słów o sobie, co nie będzie dla mnie łatwe, gdyż nie jestem szczególnie barwną postacią.
Urodziłem się w Złotoryi, małym, pięknie położonym dolnośląskim miasteczku w roku 1963. Tu ukończyłem szkołę podstawową a następnie w pobliskim Chojnowie technikum mechaniczne. Moja edukacja zakończyła się po trzecim roku studiów medycznych w Leningradzie (obecnie Sankt-Petersburg), które przerwałem z powodów osobistych.
Po powrocie do kraju ożeniłem się, a niedługo potem urodzili się moi synowie Krzysztof i Mateusz. Od tamtej chwili do dnia dzisiejszego podejmowałem pracę w różnego rodzaju zawodach i mówiąc szczerze nie dało mi to wielkiej satysfakcji. Mówiąc krótko - szara rzeczywistość...
By nie dać się tej szarości od czasów podstawówki kiedy tylko mogę uciekam do świata barw, których dostarcza mi malowanie. Nie kończyłem żadnych szkół artystycznych i prawdę mówiąc myślę, że to dobrze. Nie krępują mnie bowiem zakazy, czy nakazy narzucane przez tę, czy inną szkołę. Mój "warsztat" jest wynikiem wyłącznie moich poszukiwań a szereg błędów wpisanych w każdy z obrazów być może stanie się kiedyś moją sygnaturą. Być może tak się stanie, lecz dla mnie najważniejszą jest chwila malowania a nie efekt w postaci gotowego obrazu, który traktuję jako produkt uboczny całego procesu jego powstawania. Jestem zwykłym człowiekiem a więc moje malarstwo też jest zwykłe. Znaczy to, że nie szukam jakichś specjalnie wyrafinowanych środków wyrazu. Pod warstwą farby naniesionej na moje płótna nie ma ukrytej ideologii, czy też wzniosłych myśli. Lubię poprostu malować.
Czego zatem nie lubię? Nie lubię twórczości "współczesnej" ponieważ myślę, że zbyt często dorabia się do niej ideologię (post factum) nadając przypadkowej kompozycji jakieś niezwykle głębokie znaczenie, co napewno sprzyja realizacji celów komercyjnych artysty, lecz w moim odczuciu nie podnosi walorów estetycznych dzieła.
Oprócz malowania mój świat wzbogaca również muzykowanie. Jeszcze w czasach szkolnych grałem przez dziewięć lat w złotoryjskiej orkiestrze górniczej na trąbce i saksofonie altowym. Od tamtego momentu do dzisiaj zamęczam swoją rodzinę brzdąkaniem na gitarze.
Uwielbiam słuchać klasyków muzyki rockowej i nie przepadam za tak zwaną muzyką nowoczesną, której jedyną siłą napędową jest podaż i popyt.
Kończąc zapraszm do zamieszczonej na stronie galerii zawierającej część z moich prac z nadzieją, że dostarczą one pozytywnych wrażeń przynajmniej części oglądających. Zainteresowanych moim malarstwem informuję, że z chęcią przyjmę zlecania na namalowanie obrazu (portretu lub innego),który moim zdaniem może być przyjemnym prezentem.
Robert Tyc